




Wszystkie powyższe zdjęcia Yamaha R-N500 pochodzą z serwisu "What Hi-Fi"
Model gra jak na budżetowy odtwarzacz dobrze. Brakuje według mnie trochę basów i większej detaliczności. Oczywiście dużo zależy też od posiadanych kolumn. Nie używam korekcji barwy , słucham z włączonym trybem "pure direct" słucham muzyki relatywnie cicho , pracując przy biurku. Z tego względu zamiast kolumn głośnikowych , zastosowałem monitory bliskiego pola firmy Pylon Audio. Monitory są neutralne. Do podłączenia użyłem taniego kabla Adam Hall PRO OFC 2x2.5mm z wtykami Nakamichi
Długo zastanawiałem się nad wyborem odtwarzacza , początkowo brałem pod uwagę Onkyo tx-8150 vs Yamaha R-N602, Onkyo wypadał trochę lepiej w recenzjach , jednak w wyborze przeważyła estetyka wizualna , Yamaha wzornictwem nawiązuje do modeli wzmacniaczy produkowanych za czasów mojej młodości , kiedy były dla mnie nieosiągalne. Ten argument przeważył. Fakt ,że nieosłonięte złącze USB psuje nieco odbiór całości....cóż. Ostatecznie okazało się ,że model R-N602 posiada dodatkowo funkcje z których nie będę korzystać: MusicCast czyli multiroom , bluetooth - zbyt duża kompresja dźwięku pogarszająca jakość oraz wi-fi , wolę stabilne połączenie po kablu ethernet, dlatego zdecydowałem się na model niższy R-N500 ( odpowiednik Onkyo to tx-8130 ).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz